Budujemy robota – bez pracowni, ale z wielkimi ambicjami!
Wyobraźcie sobie zespół uczniów z głowami pełnymi pomysłów, entuzjazmem większym niż ich doświadczenie i narzędziami rozłożonymi… gdzie tylko się da. Właśnie tak wyglądała budowa naszego pierwszego robota na zawody X-Challenge 2024. Nie mieliśmy własnej pracowni, nie dysponowaliśmy profesjonalnym zapleczem, a nasze biurko często zmieniało lokalizację — raz była to wolna sala lekcyjna, innym razem stoliki w holu przed szkolną Aulą.
A jednak – ruszyliśmy z projektem.
Zmagając się z brakiem czasu, skromnym budżetem i jeszcze skromniejszym doświadczeniem, zabraliśmy się za skonstruowanie robota, który miał wystartować w konkurencji Task Hunters. Było sporo chaosu, lutowania na kolanie i prowizorycznych testów na kafelkach podłogi. Ale było też coś, czego nie da się zmierzyć żadną miarą: pasja, determinacja i niewyczerpane pokłady kreatywności.

Zaczęliśmy od pomysłów — śmiałych, czasem szalonych, ale zawsze ambitnych. Powoli składaliśmy nasz projekt w całość, łącząc wiedzę zdobytą na lekcjach, po godzinach i… metodą prób i błędów. Efekt? Działający prototyp oraz kompletna prezentacja gotowa na konkurs.
Czy wszystko działało od razu? Oczywiście, że nie. Ale każda usterka to była lekcja, a każdy sukces – iskra, która napędzała nas dalej. Pracowaliśmy tam, gdzie akurat było miejsce: w sali od informatyki, na korytarzu, na podłodze pod oknem. To nie było idealne laboratorium, ale była to przestrzeń, w której powstawał nasz pierwszy, wspólny projekt – robot z duszą.
Dziś patrzymy wstecz z dumą. Bo choć brakowało nam warunków, mieliśmy to, co najważniejsze: zespół, który wierzył, że się da. I to właśnie wtedy narodził się „Mechanik TEAM” – nie w nowoczesnej pracowni, ale w sercach młodych konstruktorów, którzy postanowili zbudować coś wielkiego… zaczynając od zera.
